Jak już wspominałam wcześniej swego czasu mieszkałam w małej wioseczce Brunów, można powiedzieć, że stamtąd pochodzę ( choć mieszkałam tam tylko 9 lat ). Kocham to miejsce i zawsze chętnie tam wracam. Podczas tej wizyty w Polsce nie było inaczej.

Nasz pobyt w Pałacu Brunów mimo wszystko nie polegał na totalnym leniuchowaniu 😂😜😆. Byliśmy też na dwóch spacerach. Krótkim, wieczornym pierwszego dnia i długim, półtora godzinnym drugiego. Pogodę mieliśmy wyśmienitą, idealną na pobyt na świeżym powietrzu.

Jak dla mnie natura wokół Brunowa jest naprawdę piękna. Być może dlatego, że patrzę przez pryzmat osoby zakochanej w tym miejscu i mającej mnóstwo pięknych wspomnień z dzieciństwa z nim związanych… Nie brak tu lasów, łąk, wzgórz, polan, ukrytych wąwozów ….. Najchętniej miałabym tu mały, stary, własny domek i przyjeżdzała z moją rodzinką na brunowskie urlopy kilka razy w roku 😜😀❤️ Ale to tylko takie marzenie….

A czy Wy macie jakieś swoje ulubione miejsce na łonie natury? Dajcie znać .

Poniżej znajdziecie też  kilka zdjeć z naszego leniuchowania😀😆 

Mocno pozdrawiam, Linda. 

Pin It on Pinterest