Kochane, kochani, jak minął Wam poniedziałek? Chyba żaden inny dzień tygodnia nie budzi tylu negatywnych uczuć, jak ten😉.

Ja zawsze staram się, by był on produktywny. Nie zawsze to wychodzi, oczywiście, ale jak już wyjdzie, jest to coś wspaniałego.
Co staram się osiągnąć w poniedziałki?
Wstać na czas, wyszykować Dzibusy do szkoły, potem bawić się z nimi w szkole przez ok 30 minut. W domu jestem z Misiaczką po 9.00 i wtedy zaczyna się druga część mojego dnia. Tutaj wszystko jest możliwe i w dużej mierze zależy ode mnie, co się będzie działo.
Zazwyczaj w planach mam ok 1,5 h sprzątania i zazwyczaj jest to dół ( salon, kuchnia, WC i hall ). Potem jest sport, najchętniej jeszcze na czczo i minimum 20 minut. Często jest to od 30 do 40 minut. Potem prysznic i wysoce zasłużone śniadanko. I tu kończy się moja 2ga część dnia. Przez cały ten czas towarzyszy mi Misiaczka, albo mi “pomaga” , albo się bawi 😂. Od tego momentu najważniejsze sprawy mam już za sobą. Teraz Misiaczka idzie spać, a ja mam czas dla siebie. Niestety ona właśnie weszła w okres wyrastania z popołudniowych drzemek😯😡… Śpi dobrze tak co drugi dzień, czasem śpi krótko, a czasem w ogóle i wtedy nie ma zmiłuj się😉. I dlatego ten mój czas dla siebie od momentu jej pójścia do spania każdego dnia wygląda inaczej. Musze być bardzo elastyczna i nie liczyć już na te luksusy, które miałam jeszcze do tego lata 😢.
Od 15.00 mam kolejną część dnia ( w środy i piątki już od 12.30 ), bo wtedy Misiak kończy szkołę i mam już czas dla niego. I tu też każdy dzień jest inny w zależności od okoliczności😆. Wszystkie mamy wiedzą, że przy dzieciach wszystko jest zmienne. Mamy oczywiście nasze schematy i ogólne plany na dany dzień, ale dopiero w praniu okazuje się na ile one wypalą . Chyba sztuka polega na tym, by nauczyć się to akceptować i nie być sfrustrowaną – coś, czego ja WCIĄŻ się uczę 😂😉😆.
Mój dzisiejszy poniedziałek należy do tych udanych! Jestem bardzo zadowolona😊. Dużo zrobiłam i byłam całkiem dobrą mamą. I miałam kilka chwil dla siebie ( przy lunchu – tym na zdjęciu🍇🍓🍑🍌🍎 i teraz wieczorem – od 20.00 ). Byłam z Dzibusami na placu zabaw, bawiłam się z nimi rano w szkole, a potem w domu budowaliśmy różne cuda z klocków duplo 😊. I sprzątałam, I ćwiczyłam, i pasowałam, i nawet obiad mi dobry wyszedł😂😉.
Ale teraz już padam ze zmęczenia ( kiepska noc i to w ogóle bez powodu 😠😡 ).

Nie ma to jak uczucie spełnienia po takim produktywnym dniu, prawda?

Jakie są Wasze odczucia w tym temacie? Jak wyglądają Wasze poniedziałki? Dajcie znać.
Mocno Was pozdrawiam, Linda 😊 😀 😀 😁

Pin It on Pinterest