To już jakiś czas temu, jak dostałam te kosmetyki od mojej mamy w prezencie. Nie zdążyłam tylko napisać tu postu na ten temat😆. W międzyczasie większość z nich zużyłam,  więc mam o nich wyrobioną  opinię.

Kiedy mama zapytała mnie, co chcę w prezencie, poprosiłam o wegańskie kosmetyki Alterra i wegańską oliwkę Hipp. Prezent trafiony i rzeczywiście się przydał – takie lubię najbardziej. Oczywiście mama przedobrzyla i dała mi jeszcze 2 rzeczy,  o które nie prosiłam ( takie są mamy,  za to je kochamy😂😉 ), mianowicie krem do stóp i żel na wypryski. I właśnie tych dwóch kosmetyków rzadko używam . Natomiast wszystko inne mam już gruntownie przetestowane,  zużyte i zdążyłam zakupić kolejne opakowania😂😆😊.

Kremy do twarzy na dzień i na noc uważam za fantastyczne i kupiłam sobie kolejne będąc w Polsce. Ten na dzień zawiera wyciąg z biologicznego aloesu i wodę z lodowca z Czarnych Alp. Ten na noc zawiera wyciąg z biologicznych winogron, biologiczną białą herbatę, kwas hialuronowy. Oba mają nie za lekka konsystencję,  ale wchłaniają  się od razu po nałożeniu. Krem na noc jest cięższy i bogatszy,  ale  tak samo od razu się wchłania. Oba nie pozostawiają tłustej powłoki. Ten na dzień świetnie mi się sprawdza pod makijaż. Mleczko do demakijażu było ok, ale nie powaliło mnie. Wolę to inne z Alterry – z jabłkiem granatu,  do cery dojrzałej. Oliwkę Hipp używam i cenię od lat.  To mój podstawowy kosmetyk do pielęgnacji ciała.  Krem do stóp pięknie pachnie i myślę,  że dobrze wywiązywał by się ze swego zadania,  gdybym mu na to pozwoliła😂😉. Natomiast nie mam zdania o tym żelu na wypryski . Pryszcze prawie mi się nie zdarzają ( zwłaszcza odkąd poszczę 16 godzin na dobę😊👍 ), a te kilka razy kiedy mogłam go użyć,  nie zauważyłam żadnych postępów. Może u kogoś innego ten kosmetyk świetnie by się sprawdził.

Dodatkowym plusem tych wegańskich kosmetyków jest ich cena. Prawie każdy może sobie na nie pozwolić😊👍



A Wy jakie kosmetyki wegańskie lubicie i polecacie? Dajcie znać!
Mocno pozdrawiam, Linda 😊

Pin It on Pinterest