W tym poście napiszę krótko o tym jak ostatnio wzbogaciłam garderobę naszej córeczki o nowe ubranka. Co kupiłam z drugiej ręki? Co z Zary? Co się sprawdziło? Czego żałuję? Zobaczmy!

Ubrania z drugiej ręki – wyzwania

Bardzo lubię szukać ciekawych ubrań dla siebie i naszych dzieci w tzw. lumpeksach. Są jednak dwie rzeczy, które utrudniają mi regularne zaglądanie do takich sklepów:

  1. Nie mam na to czasu🤣.
  2. Rzadko kiedy uda mi się znaleźć dokładnie to, czego szukam dokładnie wtedy, kiedy tego potrzebuję

Dodatkowo tu gdzie mieszkam lumpeksy nie są tak popularne jak w Polsce. W naszym 90.000 mieście jest 5 lumpeksów, z czego nie w każdym są ubrania dla dzieci 😐.

Ubrania z drugiej ręki – nowa ułatwiona metoda

Ostatnio miałam jednak duże szczęście. Siostra z naszego zboru zna kogoś, kto zajmuje się sprzedawaniem ubrań z drugiej ręki. Ta pani ma do niej takie zaufanie, że często przywozi jej całe pudła ubrań do wybrania dla niej i jej przyjaciół. A po kilku dniach odbiera towar z zapłatą. W ten sposób już 2 razy kupiłam sporo ciuszków dla naszej 3latki, a ostatnio nawet dla siebie. To jest dla mnie świetna sprawa. Nie muszę jechać do lumpeksu, lumpeks przyjeżdża do mnie👍🤣🎊.

Co wybrałam? Co się sprawdziło? Czego żałuję?

Wybrałam dla Dzibuski 10 różnych ubrań na ten sezon  jesienno-zimowy: 2 sukienki, 2 pary spodni, 3 bluzki, 1 kurtka na przyszły rok, 1 bolerko, 1 sweterek. Ceny 2-4€/szt.

Zdecydowanie sprawdziła się sukienkazebra” z H&M. Dzibuska miała ją na sobie wielokrotnie i ślicznie w niej wygląda. Była idealna na jesień. Podobnie 2 pary jeansów – szare z Esprit, niebieskie z H&M też były dobrym zakupem. Trzy bluzki są cały czas w obiegu. Natomiast żałuję kupienia tej drugiej sukienki i sweterka – nie wiem, co ja myślałam wybierając je…😂. A bolerko jest fajne, ale córcia nie chce go nosić😆.

Braki w szafie i co kupiłam w Zarze

Ostatnio znowu przejrzałam szafę naszej dziewczynki i stwierdziłam, że jest tam niezła pustka. Ona nam znowu podrosła i oczywiście wyrosła z zeszłorocznych ubrań na zimę. Nie miała już żadnej zimowej sukienki, a ona takie sukienki nosi kilka razy w tygodniu na zebrania i do służby. 

Zamówiłam w Zarze 3 piękne ciepłe sukienki dla naszej córeczki, a do tego 3 pary ciepłych legginsów. Czekałam specjalnie na Black Friday i kupiłam je 20% taniej. Potrzebuję jeszcze kilku innych rzeczy dla naszych dzieci, ale czekam na wyprzedaż zimową. 

Dlaczego Zara?

Przez całe lata nowe ubranka dla dzieci kupowałam w H&M, bo tam kiedyś pracowałam i się do nich przyzwyczaiłam. Jednak dzięki znajomej odkryłam Zarę Kids i zakochałam się w ich designie. Ceny ubrań dla dzieci w Zarze są albo takie same jak w H&M, albo troszkę wyższe. Natychmiast ich design podoba mi się dużo bardziej. Niektóre rzeczy są zrobione jak dla dorosłych, tylko w mniejszym rozmiarze🤣, a ja to właśnie bardzo lubię. Nie przepadam za zbyt dziecięcymi, przesłodzonymi ubraniami dla dzieci. Taka już dziwna jestem🤣😂. 

Ponieważ ubrania z Zary kupiłam dopiero 2 tygodnie temu, nie mam jeszcze o nich wyrobionego zdania. Póki co wyglądają świetnie. 

Jak kompletuję garderobę dla naszych dzieci?

Zauważyłam, że jeśli chodzi o garderobę dla naszych dzieci, najlepiej sprawdza się u nas mix 3 źródeł:

  1. Nasze dzieci dostają ciuszki po dzieciach z rodziny lub od znajomych. Wybieram z nich to, co najbardziej mi się podoba i za darmo uzupełniam ich garderobę. 
  2. Kupuję ubrania z drugiej ręki. Jest to korzystne dla naszej kieszeni, a te ubrania są często już sprawdzone, bo wielokrotnie były w użytku i w praniu. 
  3. Kupuję nowe rzeczy na przecenach, a w bardzo wyjątkowych sytuacjach w pełnej cenie. Robię tak zazwyczaj dopiero wtedy, jeśli czegoś podobnego nie dostałam albo nie kupiłam z drugiej ręki. 

Tak ubieramy nasze dzieci – u nas sprawdza się ten mix i na to pozwala nasz budżet

A co sprawdza się u Was? Macie jakieś swoje sprawdzone sposoby na kupowanie ubrań dla Waszych pociech? Jeśli tak, napiszcie o nich w komentarzach. 

Mocno Was pozdrawiam, Linda😜👍

Pin It on Pinterest