Dzisiaj przedstawiam post podsumowujący MARZEC. Czy udało mi się osiągnąć moje cele na ten miesiąc? Co było trudne, łatwe, sprawiło satysfakcję? Zobaczmy!

Jak wiecie postawiłam sobie nowe cele na ten rok. Pisałam więcej na ten temat w poście: “Plany, cele, postanowienia na 2018 rok. Czy można je zrealizować? Dlaczego zmieniłam swoje podejście?” Obiecałam co miesiąc pisać podsumowanie i szczerze dzielić się z Wami moimi doświadczeniami, sukcesami lub ich brakiem. Dziś wrzucam 3ci z serii 12tu tego typu postów. Pierwszy post podsumowujący styczeń możecie przeczytać tutaj, drugi o lutym znajdziecie tutaj.

A co mogę napisać na temat marca? Dużo się działo, niektóre plany świetnie się powiodły, inne mniej. Musiałam też podjąć męską decyzję w jednej sprawie… Zobaczmy co się wydarzyło w marcu.

Co udało mi się osiągnąć?
  • 31 razy wstawałam wcześniej by mieć czas na mój Miracle Morning (więcej na ten temat znajdziecie na You Tube). Czasami było to tyko 30 minut, a czasami nawet 2h.
  • Codziennie poświęcałam czas na modlitwę – w myślach lub na papierze w moim specjalnym notesie (łatwiej jest mi się wtedy skupić na tym, co chcę powiedzieć, bo z reguły ciężko mi się skoncentrować🤣).
  • 31 razy robiłam sobie studium osobiste lub czytałam urywek Pisma Świętego.
  • Byłam w służbie pomocniczej i w sumie poświęciłam na nią w marcu 30h (wolontariat).
  • Dwa razy w tygodniu uczyłam Dzibusy z Biblii.
  • 15 razy bawiłam się z Dzibusami (przeciętnie 3 razy w tygodniu; i chodzi tu o prawdziwą zabawę razem!🤣).
  • 14 razy czytałam Dzibusom (przeciętnie 3 razy w tygodniu).
  • Ćwiczyłam 6 razy w tygodniu (minimum 20 minut).
  • 8 razy brałam suplementy diety (bardzo słabo😐).
  • Wypróbowałam 2 nowe przepisy (1 z Lidla, jeden sama stworzyłam🤣)
  • 12 razy poszłam na czas spać (u mnie to jest koło 21.30 ).
  • Przeciętnie spałam 7 godzin (za mało, ale lepiej niż w styczniu i lutym).
  • 5 razy pracowałam nad Projektem Miesiąca (choć wcale nie miałam takiego zamiaru w tym miesiącu).
  • Napisałam 3 nowe posty na ten blog (miały być 4, ale się nie udało😐).
  • Odświeżyłam 3 stare posty na ten blog (miały być 4, ale również to się nie udało😐; to jest drugi, stały Projekt Miesiąca).
  • 19 razy wrzuciłam mini post na FB.
  • 20 razy wrzuciłam mini post na IG.
Co było najprzyjemniejsze?

Przyjemnych rzeczy i wydarzeń było w marcu pod dostatkiem. Mogę podzielić je na dwie kategorie:

  1. Związane z naszym życiem rodzinnym, przyjaciółmi i moimi hobby.
  2. Związane ze sprawami duchowymi i wiarą.

Jeśli chodzi o te pierwsze to do najprzyjemniejszych należały:

  • Spontaniczne zrobienie moich 4 Vision Boards – najbardziej kreatywne, przyjemne i dodajace energii zajęcie/hobby w marcu! Robiąc te Vision Boards (“tablice wizualizacyjne”🤣) byłam w stanie “flow” i to było cudowne! Jestem bardzo zadowolona z efektu końcowego! (napiszę o tym osobny post).
  • Ślub Młodych z naszego zboru – o wdzięcznych imionach Ashwin i Hannah💜💜 . Byliśmy zaproszeni na poczęstunek i na wykład okolicznościowy. Wspaniale było!
  • 2 spotkania z moja przyjaciółką Laetitią, w tym jedno na którym ustaliłyśmy jak mogę pomóc jej w osiągnięciu jej celów i planów na najbliższe 3 miesiące (coaching).
  • Spokanie z moją przyjaciółką Joske pełne budujących rozmów od serca.
  • Obiad rodzinny z moją teściową (mam wspaniałą teściową👍), siostrzenicą mojego męża i naszą 4ką w restauracji Lundi w Eindhoven. Było bardzo przyjemnie i smacznie😁👍.

Jeśli chodzi o sprawy duchowe to do najważniejszych wydarzeń marca należały:

  • Pamiątka Śmierci Jezusa Chrystusa i towarzysząca jej kampania zapraszania innych na nią.
  • Moja służba pomocnicza (wolontariat).
  • Zgromadzenie Obwodowe w Swifterbant, na którym mój mąż też miał wykład (oczywiście jestem z niego bardzo dumna😁👍).
    Co nowego zauważyłam? Konsekwencje wczesnego wstawiania i niewyspania

Przede wszystkim zauważyłam, że choć KOCHAM wczesne wstawianie i moje spokojne, wspaniałe poranki, to niestety nie mogę kontynuować tej praktyki w taki sposób jak dotychczas.
Przez pierwsze ok. 2 tygodnie wstawałam koło 5 rano i jechałam na adrenalinie i ekstazie jaką dawały mi te poranki🤣👍. Nie potrafiłam jednak skrupulatnie chodzić spać koło 21.00. Dlatego niestety po tych 1szych 2 tygodniach zaczęłam poważnie odczuwać konsekwencje niedoboru snu… Wynikały one tylko z tego, że naprawdę za mało spałam – między 5 a 6 godzin, czasami 7. Ten niedobór snu robił się coraz większy, a ja fizycznie czułam się coraz gorzej. W końcu dotarło do mnie, że ostatnio się tak czułam kiedy Dzibuska była malutka i musiałam wstawać do niej po kilka razy na noc… Mimo wielu różnych prób rzadko kiedy udawało mi się na czas iść spać. A jak już mi się udało, to też nie zawsze od razu zasnęłam stresując się tym, że muszę na czas zasnąć, by mieć siły następnego dna😂🤣. I tak w kółko.

Co zmieniłam? Pierwsze korzyści.

W końcu w ostatnim tygodniu marca zdecydowałam, że choć kocham moje wczesne poranki, muszę pójść po rozum do głowy i dostosować je do moich sił i możliwości. Nadal wstaję co najmniej pół godziny przed resztą rodziny, ale to już nie jest to wczesne wstawianie jak przedtem.

Dodatkową motywacją do tej zmiany był dla mnie ciekawy film/wywiad na You Tube na temat powagi snu. Oczywiście wszyscy wiemy jak ważny jest sen, ale w rzeczywistości często go lekceważymy (ja tak robię😐).

Dopiero po kilku lepszych, dłuższych nocach doszłam do siebie. Szybko zauważyłam też, że nie wyglądam już jak zombie🤣 (czego nawet make-up nie potrafił ukryć), a moja skóra przestała być szara i znów przybrała normalny kolor, a nawet nabrała rumieńców. “Wyładniałam” w kilka dni🤣 – aż się sama zdziwiłam widząc te zmiany.

Co dalej z moimi planami?

Musiałam sama przed sobą przyznać, że jednak nie mogę mieć wszystkiego😂. I muszę słuchać mojego ciała (które ma już 37 lat!).

Nie znaczy to bynajmniej, że rezygnuję z moich planów i celów na 2018 rok. Absolutnie nie!!! Nadal będę robić wszystko, co możliwe, by je osiągnąć, tyle że w dopasowanym tempie. Teraz muszę być jeszcze bardziej kreatywna w wyszukiwaniu momentów i możliwości do pracy nad moimi celami. Staram się jeszcze bardziej świadomie podchodzić do mojego czasu. Co nie znaczy, że nie pozwalam sobie na różne małe przyjemności. Robię to regularnie, ale bez przesady.

Co nowego zrobiłam?

Mimo tego, że nie miałam zamiaru robić w marcu żadnych dodatkowych projektów, zupełnie spontanicznie zabrałam się za moje wymarzone Vision Boards. Praca nad nimi dała mi mnóstwo radości i była najbardziej kreatywną zabawą od dłuższego czasu.

To dowód na to, że czasami warto zmienić plany i zrobić coś na co w tym momencie mamy wielką ochotę – jeśli służy to naszej kreatywnej duszy i doda nam energii💜

Z wielką przyjemnością i zapałem czytałam i studiowałam książkę Brendona Burchard’a “High Performance Habits”. Jestem pod jej ogromnym wrażeniem i czuję, że to będzie książka, która zmieni moje życie na korzyść! Gorąco ją Wam polecam. Podobnie kanał Brendona na You Tube.

Zrobiłam też 2 nowe dania. Jedno z Lidla z pastyniakiem – niedobre🤣. Drugie moje własne – kalafior z mlekiem kokosowym i curry – dobre 🤣.

Co planuję na kwiecień?
  • Ponownie będę w służbie pionierskiej na 30h (wolontariat). Taki dodatkowy wysiłek pomoże mi jeszcze bardziej skupiać się na moich duchowych priorytetach i celach.
  • Planuję DUŻE ZMIANY NA BLOGU! DUŻE!😁
  • Będziemy gościć u nas na 2,5 miesiąca moją teściową z Kamerunu (tak, mam więcej niż 1 teściową🤣; i tak, tą też kocham – wspaniała kobieta👍).
  • Będziemy świętować z mężem naszą 12tą Rocznicę Ślubu❤❤!
  • Planuję wypad z moimi przyjaciółkami na lunch i małe zakupy do Eindhoven.
  • Wybieram się z 2 siostrami do teatru na przedstawienie taneczne Conny Janssen.
  • Będę cieszyć się feriami wiosennymi z Dzibusami od 21 kwietnia.
  • Planuję dalszą lekturę książki “High Performance Habits“.
  • Napiszę 4 nowe posty na ten blog.
  • Będę ćwiczyć 6 razy w tygodniu (minimum 20 minut).
  • Będę bawić się z Dzibusami 3 razy w tygodniu.
  • Będę czytać Dzibusom 3 razy w tygodniu.
  • Będę uczyć Dzibusy z Biblii 2 razy w tygodniu.
  • Będę nadal praktykować mój codzienny Miracle Morning.

Krótko mówiąc dużo się będzie działo w kwietniu, ale to chyba tak u większości z nas😁.

Życzę Wam powodzenia w osiąganiu Waszych celów na ten miesiąc. Jeśli chcecie, napiszcie jakie macie plany na kwiecień – jestem ciekawa😁👍

Mocno Was pozdrawiam, Linda.

Pin It on Pinterest