W tej Migawce opowiem Wam o tym w jaki nietypowy, skromny sposób świętowaliśmy naszą 12tą Rocznicę Ślubu.

Rocznica w terminie

Tym razem o dziwo świętowaliśmy naszą Rocznicę Ślubu w terminie, a to się rzadko kiedy zdarza🤣. Zwykle ze względu na pogodę przenosimy jej obchody na później. Tym razem 8 kwietnia przypadał na weekend i jakoś tak chciało mi się wyrwać z domu z moim ukochanym🤣. Tym bardziej, że jednym z moich postanowień noworocznych jest częste spędzanie czasu z moją rodzinką poza domem, częstsze szukanie doświadczeń, a nie rzeczy (“experiences not things”) i częstsze “próbowanie” nowych miejsc i rzeczy. Dlatego postanowiliśmy nie wydawać pieniędzy na prezenty, a zamiast tego zarezerwować sobie mały apartament w jakimś spokojnym miejscu w Holandii, gdzieś, gdzie jeszcze nie byliśmy. Poraz 1szy skorzystaliśmy z usług Airbnb i był to strzał w dziesiątkę. Znaleźliśmy B&B w przystępnej cenie w małej, zabytkowej i urokliwej wioseczce – Blokzijl. Mieliśmy do dyspozycji wygodny, czysty apartament na parterze, z jednej strony wyglądający na małą przystań w sercu wioski. To był dobry wybór. Żałuję tylko, że nie mieliśmy czasu na 2 noclegi – wtedy jeszcze bardziej bym wypoczęła.

Blokzijl

Blokzijl jest uroczą, małą mieścinką, o której wspominają już źródła historyczne z 16tego wieku. Mieszka tam ok. 1300 mieszkańców. W sobotę zrobiliśmy sobie mały spacer po Blokzijl i podziwialiśmy przepiękne stare budynki – oczopląsu można tam dostać! Siedzieliśmy też przy małej przystani i widzieliśmy kilka wpływających i wypływających stamtąd łodzi.

Wieczorem pojechaliśmy na kolację do pizzerii do Giethoorn. Tam siedzieliśmy na tarasie, jedliśmy, rozmawialiśmy i mieliśmy bardzo miły wieczór. Pogoda była na tyle dobra, że cały czas mogliśmy spędzić na dworze.

Przebaczenie

To, co najbardziej podobało mi się w tym dniu to ciekawe rozmowy z moim mężem w zupełnie innym miejscu, bez pośpiechu, bez dzieci, na spokojnie. Rozmawialiśmy m.in. o przebaczaniu. Temat przebaczenia jest teraz dla mnie bardzo ważny. Jest to jedna z rzeczy nad którymi w tym roku ciężko pracuję. Mój mąż ma duże doświadczenie w tym temacie, więc miał wiele ciekawych sugestii dla mnie. Jak to dobrze móc uczyć się od kogoś, kto na własnym przykładzie może pokazać jak cudowne jest przebaczenie innym i jaką niesie ze sobą wolność. Tej wolności tak bardzo szukam i pragnę.

Nowe przemyślenia i plany na maj

W niedzielę rano miałam czas na spokojne przemyślenia i pisanie przy kawce, bez pośpiechu, w piżamie i samemu. Co za luksusy 🤣! Wtedy dotarło do mnie jak bardzo podoba mi się to, że w tym apartamencie jest tak niewiele rzeczy i jak dobrze wpływa to na moje samopoczucie. W tym momencie wpadł mi do głowy genialny pomysł – czasem miewam i takie🤣 – w maju zrobię wielkie i bardziej niż zazwyczaj drastyczne porządki w naszym domu. Ich celem będzie pozbycie się nadmiaru rzeczy, bo mamy ich rzeczywiście za dużo. Tego typu porządki robię zazwyczaj na jesień, ale tym razem planuję je na maj. Wiem, że potem będę się fantastycznie czuła. Pragnę tego spokoju ducha i przestrzeni w mojej głowie.

Giethoorn

W niedzielę pojechaliśmy spowrotem do Giethoorn, tym razem by zwiedzić tę piękną wioskę. Mieliśmy ładną pogodę, więc wybraliśmy się na spacer. Potem wykupiliśmy miejsca w łodzi wycieczkowej i popłynęliśmy na godzinną wycieczkę po kanałach łączących tę wieś i przylegające do niej jezioro. Wszystkie te kanały i jezioro mają tyko 1 metr głębokości, bo zostały wykopane przez mieszkańców Giethoorn w celu wydobycia i transportu torfu. Wioska została założona w 13tym wieku, a teraz mieszka tam ok. 2600 mieszkańców. Nazywana jest holenderską Wenecją, bo znajduje się tam 176 mostów (większość prywatna). Nie mogliśmy napatrzeć się na prześliczne stare domki i zakątki, których tam nie brak. Zwiedzanie Giethoorn sprawiło nam dużo przyjemności.

Nietypowo i przyjemnie

Jak widać obchody naszej 12tej Rocznicy Ślubu były nieco nietypowe. Nie było szampana (mój mąż nie lubi alkoholu🤣), czekoladek (dobre wegańskie kupić to nie lada sztuka😂) ani prezentów (ale czerwone róże dostałam w piątek!⚘).

Za to był spokój i odpoczynek, dużo śmiechu i romantycznych momentów ❤❤ oraz ciekawe rozmowy.

I znów dowiedziałam się czegoś o sobie, o tym, czego teraz potrzebuję i co muszę zrobić. I oczywiście upewniłam się w przekonaniu, że nadal kocham mojego męża🤣👍, a wyjście za niego było jedną z najlepszych decyzji mojego życia.

Mocno Was pozdrawiam, Linda👋😁

Pin It on Pinterest