W tym poście dowiecie się o nowej serii, którą od maja wprowadzam na tym blogu oraz o tym, co mnie do tego skłoniło. Co mam na myśli pisząc o Minimaliźmie Dopasowanym? Zobaczmy!

Moje 1sze minimalistyczne próby

O moim pierwszym spotkaniu z minimalizmem i próbach wprowadzenia niektórych jego aspektów w moim życiu pisałam poraz 1szy we wrześniu 2016r. W sumie poświęciłam wtedy temu tematowi 3 krótkie posty: “Wyzwanie: 30 dni minimalizmu“, “Wyzwanie: 60 dni minimalizmu?“, “Wyzwanie: 60 dni minimalizmu – wyniki

Dziś przeczytałam je ponownie przed napisaniem tego wpisu, by przypomnieć sobie nie tylko o czym wtedy pisałam, ale też jak się wtedy czułam.

Ostatnio w poście “Migawka #9” wspominałam o tym jak na nowo postanowiłam zrobić wielkie porządki u nas w domu zainspirowana dwudniowym pobytem w minimalnie umeblowanym apartamencie. Ta myśl towarzyszy mi odtąd każdego dnia i nabrała wyraźniejszych kształtów. Otóż poraz 1szy postanowiłam konkretnie podejść do minimalizmu i szerzej wprowadzić go w swoim życiu😲.

Skąd ten pomysł?

Pomysł zrodził się po prostu z tego, że jestem zmęczona. I nie chodzi tu tylko o zmęczenie fizyczne – takiemu łatwiej jest zaradzić. Jestem zmęczona psychicznie. Ten nadmiar wszystkiego coraz bardziej mi ciąży i wręcz mnie dobija. I okazuje się, że nie jestem jedyna. W rozmowach z przyjaciółkami i innymi osobami zauważyłam, że wiele z nich mówi to samo. Mamy za dużo wszystkiego, a tempo życia i technologia, do której mamy dostęp (głównie nasze smartphony) jeszcze potęgują nasze zmęczenie. Jako społeczeństwo sami wpakowaliśmy się w tę “pułapkę” i większość z nas świadomie lub nieświadomie się w niej znajduje.

Co teraz?

Teraz przyszedł czas na konkretne zmiany. Tak jak kiedyś myślałam, że nigdy nie zostanę minimalistką, tak teraz dążę do wprowadzenia minimalizmu w każdym aspekcie mojego życia. Zaczynam od konkretnych porządków, ale wiem, że potrzebne jest dużo więcej. Tu chodzi o “mindset”, sposób myślenia, a nie tylko o pozbywanie się starych rzeczy, a po czasie wracanie do domu z nowymi (co mi się też zdarzało🤣).

Minimalizm Dopasowany

Co mam na myśli pisząc “dopasowany”? Zauważyłam, że już sami słowo MINIMALIZM wprowadza u wielu osób niepokój czy wywołuje duże emocje. Wielu ma bardzo konkretne wyobrażenia o tym jak powinno wyglądać życie minimalisty, ile rzeczy powinien on posiadać (najlepiej nie więcej niż 100 🤣), jak musi wyglądać jego dom (oczywiście wszystko MUSI być białe🤣 i nowoczesne), a najlepiej to żeby on mieszkał w Tiny House. Co oczywiście jest totalnym absurdem! Każdy jest inny, ma inne potrzeby, inne okoliczności, inne zapatrywania. My jesteśmy 4 osobową rodziną z małymi dziećmi, mieszkamy w Holandii, wynajmujemy szeregowy dom jednorodzinny. Już same rzeczy naszych dzieci to dobrze ponad 100 sztuk🤣! Nie mówiąc już o całej reszcie.

Przykład Tiny House:

Minimalizm szyty na miarę

Kiedy więc piszę o Minimaliźmie Dopasowanym mam na myśli minimalizm, który pasuje do nas i do naszej rodzinki, do naszych potrzeb, do naszego stylu życia. Nie do jakiegoś górnolotnego, narzuconego przez innych sposobu myślenia i funkcjonowania, który byłby dla nas nieosiągalny i wywoływałby jedynie poczucie winy.

Minimalizm Dopasowany to też patrzenie na to, czego potrzebujemy TERAZ. A nasze teraźniejsze potrzeby z czasem się zmienią. Nie chodzi tu o odczuwanie wyrzutów sumienia, bo znów kupiło się coś nowego, a raczej o podchodzenie do zakupów z rozsądkiem. Skoro teraz tego potrzebuję i nie mam niczego czym mogłabym to zamienić to nie ma problemu, mogę to kupić.

Cztery główne kategorie

To do czego będę dążyć stosując Minimalizm Dopasowany to posiadanie w domu tylko rzeczy pasujących do tych kategorii:

  • Rzeczy, które regularnie używam.
  • Rzeczy, które sprawiają mi radość (np. są piękne albo wywołują pozytywne emocje).
  • Rzeczy o znaczeniu sentymentalnym (nie za dużo).
  • Rzeczy, których potrzebuję (niekoniecznie należą one do powyższych kategorii🤣).

Wszystko inne będzie musiało opuścić nasz dom, bo inaczej ja się wykończę (a wolałabym tego nie robić🤣).

Nowa seria na tym blogu

W nowej serii “Minimalizm Dopasowany” będę się z wami dzielić moją drogą do uproszczenia mojego życia zaczynając od zrobienia wielkich porządków w naszym domu. Nie będą to jednak posty, które jedynie pokazują czego się pozbyłam i jak oto mam teraz więcej miejsca. Będę też pisać o tym, co na bieżąco będę zauważać, jak się będę czuć, co ten proces będzie dawał mnie i mojej rodzinie.

Mam nadzieję, że ta seria będzie dla mnie i dla Was zachętą i motywacją do uproszczenia naszego częstokroć zbyt intensywnego życia.

Mocno Was pozdrawiam, Linda😁👍

Pin It on Pinterest