Dzisiaj przedstawiam post podsumowujący KWIECIEŃ. Czy udało mi się osiągnąć moje cele na ten miesiąc? Co było trudne, łatwe, sprawiło satysfakcję? Zobaczmy!

Jak wiecie postawiłam sobie nowe cele na ten rok. Pisałam więcej na ten temat w poście: “Plany, cele, postanowienia na 2018 rok. Czy można je zrealizować? Dlaczego zmieniłam swoje podejście?” Obiecałam co miesiąc pisać podsumowanie i szczerze dzielić się z Wami moimi doświadczeniami, sukcesami lub ich brakiem. Dziś wrzucam 4ty z serii 12tu tego typu postów. Pierwszy post podsumowujący styczeń możecie przeczytać tutaj, drugi o lutym znajdziecie tutaj, a trzeci o marcu tutaj.

Co udało mi się osiągnąć?
  • 29 razy wstawałam wcześniej, by mieć czas na mój Miracle Morning (więcej na ten temat znajdziecie na You Tube). Zazwyczaj było to tylko 30 minut, ale czasami więcej.
  • Codziennie poświęcałam czas na modlitwę w sercu lub na papierze.
  • 28 razy znalazłam chwilę na studium osobiste lub czytanie urywka Pisma Świętego.
  • Ponownie byłam w służbie pomocniczej i w sumie poświęciłam na nią w kwietniu 30h (wolontariat).
  • Dwa razy w tygodniu uczyłam Dzibusy z Biblii.
  • 8 razy bawiłam się z Dzibusami (chodzi tu o prawdziwą zabawę razem!🤣; planowałam to 3 razy w tygodniu, ale udało się tylko 2😐)
  • 8 razy czytałam Dzibusom (2 razy w tygodniu, choć miało być 3😐).
  • Ćwiczyłam 6 razy w tygodniu (minimum 20 minut).
  • 8 razy brałam suplementy diety (bardzo, bardzo słabo😐).
  • 6 razy poszłam na czas spać (u mnie to jest koło 21.30 ).
  • Przeciętnie spałam 7,2 godzin (powoli zmierzam w dobrym kierunku! Mój cel to 8 godzin).
  • Napisałam 4 nowe posty na ten blog (zgodnie z moimi planami👍).
  • 19 razy wrzuciłam mini post na FB.
  • 33 razy wrzuciłam mini post na IG.
Co było najprzyjemniejsze?

Najprzyjemniejsze były obchody naszej 12tej Rocznicy Ślubu, nasz weekend we dwójkę w Blokzijl i Giethoorn. Więcej na temat naszej rocznicy możecie przeczytać w tej Migawce. Co prawda był to krótki wypad, ale pomógł mi trochę odpocząć, spędzić czas z ukochanym mężem i przemyśleć kilka ciekawych spraw.

Drugą najprzyjemniejszą rzeczą był mój wypad z przyjaciółkami do Eindhoven na lunch do “The Happiness Kitchen” i na małe zakupki. To było cudowne kulinarne przeżycie we wspaniałym towarzystwie, przy mnóstwie śmiechu i ciekawych tematach do rozmów. Trzecią przyjemnością był przylot mojej teściowej E. z Kamerunu (serio – to wspaniała kobieta🤣), która będzie u nas 2,5 miesiąca. Cieszę się bardzo, że znów może widzieć się z nami i swymi 4 wnuczętami, które ma w Holandii. Ostatnim razem była u nas 3 lata temu.

Co nowego zauważyłam?

Przede wszystkim 8 kwietnia zauważyłam, że naprawdę potrzebuję przejść na minimalizm odpowiedni dla mnie i mojej rodzinki. Nazwałam go Minimalizmem Dopasowanym. Więcej na ten temat pisałam w poście: “Zapowiedź nowej serii: Minimalizm Dopasowany“. Pobyt w Blokzijl uświadomił mi jak dobrze czuję się w minimalnie udekorowanym miejscu. I stąd to postanowienie nie tylko wielkich porządków (decluttering) w maju, ale też prawdziwego minimalistycznego podejścia do każdego aspektu życia. Poraz 1szy konkretnie podejdę do minimalizmu, bo już naprawdę nie jestem w stanie wytrzymać z natłokiem rzeczy, spraw i zobowiązań.

Co było trudne? Czego nie udało się zrobić?

Od przylotu mojej teściowej 18 kwietnia trudno jest mi znaleźć nową rutynę. To normalne u mnie kiedy mam w domu gości. Potrzebuję trochę czasu, by odnaleźć mój nowy rytm. Ze względu na służbę pomocniczą pionierską (30 godzin wolontariatu) inne sprawy spadły na dalszy plan. Przez to nie zrobiłam zbyt wielu dodatkowych rzeczy, które fajnie byłoby zrobić. Nie miałam czasu na poprawianie starych postów ani na projekt miesiąca. Nawet nie wypróbowałam żadnych nowych przepisów. Spodziewałam się tego, więc nie wymagałam od siebie więcej niż mogłam zrobić. Cieszę się za to z tego, co mogłam zrobić dla innych poprzez wolontariat.

Co nowego robiłam / zaczęłam?

Nie mogąc doczekać się maja zaczęłam porządki i pozbywanie się wielu rzeczy już w drugiej połowie kwietnia. Zaczęłam od zabawek Dzibusów, mojej garderoby i kredensu. Sprawiło mi to ogromną frajdę! I tylko żałuję, że nie mam naraz co najmniej tygodnia czasu, by za jednym razem odgruzować cały dom😂. Poraz 1szy byłam w “The Happiness Kitchen” w Eindhoven i jestem zachwycona jakością ich jedzenia. Będę tam zdecydowanie częściej wracać, bo warto!🌱👍

Co planuję na maj?

Planuję:

  • Urlop w Polsce u rodziców razem z mężem, Dzibusami i teściową. Moi rodzice nie mogą się jej doczekać, a ja z przyjemnością pokażę jej moje rodzinne strony, piękną polską przyrodę oraz moją dalszą rodzinę i przyjaciół😁.
  • Nową rutynę od 14 maja kiedy to Dzibuska idzie do szkoły i ja będę miała trochę więcej czasu! 👍(czekam na ten dzień od 4 lat🤣😂).
  • Dalszą lekturę książki “High Performance Habits“.
  • 4 nowe posty na ten blog.
  • Ćwiczenia 6 razy w tygodniu (minimum 20 minut).
  • Zabawy z Dzibusami 3 razy w tygodniu.
  • Czytanie Dzibusom 3 razy w tygodniu.
  • Uczenie Dzibusów z Biblii 2 razy w tygodniu.
  • Mój codzienny Miracle Morning.
  • Projekt Miesiąca: porządki i pozbywanie się nadmiaru (minimalizowanie) każdej części domu.
  • Odświeżenie tego bloga i zmiana jego nazwy (praca nad tym projektem trwa już od drugiej połowy kwietnia😁).

Znów będę zajęta, ale znajdę też czas na trochę odpoczynku z bliskimi. Cieszę się też bardzo na przedstawienia Wam mojego odświeżonego bloga. Życzę Wam powodzenia w osiąganiu Waszych celów na maj. Jeśli chcecie, napiszcie jakie macie plany na ten miesiąc – jestem ciekawa😁👍 Mocno Was pozdrawiam, Linda.

Pin It on Pinterest