Dziś nastała wiekopomna chwila: nasza 4letnia córeczka, którą nazywam tu Dzibuską, miała dziś oficjalnie 1szy dzień szkoły!!! Pozwólcie, że w kilku słowach wytłumaczę co i jak.

Mieszkam w Holandii, mam 4 lata i idę do szkoły!

Dzieci w Holandii nie zaczynają szkoły od września – zaczynają ją kiedy kończą 4 lata (nauka obowiązkowa jest od 5tego roku życia, ale zwyczajowo dzieci idą do szkoły od 4tego roku życia). Dzibuska właśnie skończyła 4 lata i dziś był jej oficjalny 1szy dzień szkoły. Piszę oficjalny, bo przez ostatnie kilka tygodni była na zajęciach 5 razy po pół dnia. Jest to świetny sposób na powolne przyzwyczajenie dziecka do nowych wychowawczyń, dzieci i klasy. Dzibuska za każdym razem z wielkim entuzjazmem brała wtedy udział we wspólnej zabawie i nawet nie chciała wracać do przedszkola na te pozostałe dni🤣

Wspaniałe wychowawczynie i znajome dzieci

Cieszę się bardzo, że nasza córcia ma te same wychowawczyni co swego czasu Dzibus. To wspaniałe, kochające swój zawód i oddane dzieciom Panie, do których mam ogromny szacunek i jestem im wdzięczna. Widać, że to, co robią jest ich pasją, a dzieci za nimi przepadają. Już od kilku miesięcy przygotowywaliśmy naszą córeczkę na to, że w maju pójdzie do “dużej szkoły“. Już nie mogła się tego doczekać!😁 Tam chodzi też Dzibus, dwoje dzieci mojej kuzynki, troje dzieci naszych przyjaciół i kilkoro dzieci, które Dzibuska zna z przedszkola.

Skąd ja to znam?🤣

Ponadto kiedy nasz synek poszedł do szkoły, ona miała 10 miesięcy, a ja zawsze zbierałam ją ze sobą. W naszej szkole jest taki zwyczaj, że można dziecko przyprowadzić już o 8.20 (trzeba najpóźniej o 8.30) i do 9.00 można się z nim bawić w klasie. Jest to wręcz bardzo zalecane. Tak więc ja się prawie codziennie bawiłam przez ok 30 minut z naszymi dziećmi w klasie. Dzięki temu Dzibuska przyzwyczaiła się do 2 różnych klas, do wychowawczyń, do zabawek i do niektórych dzieci. Teraz po prostu wróciła w te znane rejony, choć oczywiście na innych zasadach😉.

Rodzice decydują

W Holandii do 5tego roku życia rodzice decydują w jakim wymiarze godzin chcą, by ich dziecko było w szkole. My zdecydowaliśmy, że w piątki nasza córcia ma wolne, tak samo jak swego czasu miał nasz synek. Dodatkowo jeśli zauważymy, że długie dni ją męczą (od 8.30 do 15.00, a w środy od 8.30 do 12.30), możemy zaprowadzać ją tylko na zajęcia do południa. Zobaczymy po kilku dniach/tygodniach jak ona się czuje i czy trzeba będzie coś zmienić.

Córka w szkole – jak się z tym czuję?

Jak ja się czuję z tym, że moje dziecko poszło już do szkoły? Dobrze! Nie jest mi smutno, wręcz przeciwnie – cieszę się! Będę szczera: czekałam na ten dzień 4 lata i się doczekałam. Ja nie należę do tych kobiet, które nie potrafią się odnaleźć bez swoich dzieci przy nich. Nie znaczy to, że za nimi nie przepadam – przepadam i kocham nad życie! Nie zmienia to jednak faktu, że mam swoje plany i pełny rozkład każdego dnia. Jest wiele rzeczy, które w tym roku planuję zrobić. Choć nie pracuję zawodowo, mam zawsze mnóstwo pracy i projektów w domu. Działam jako wolontariuszka. Prowadzę ten blog. Mam życie towarzyskie, hobby, zainteresowania i mnóstwo różnych obowiązków – czyli zapewne dokładnie tak jak wiele z Was🤣😂. Teraz będę miała odrobinę więcej czasu na cały ten jazz. A kiedy odbiorę Dzibusy ze szkoły, reszta mojego dnia będzie dla nich. To będzie nasz Family Time. Zaczynając od dziś – one jeszcze tego nie wiedzą, ale zabieram je o 15.00 nad wodę!😁😜🤣👍 Oto dowód (kończę pisanie tego postu na plaży przy szalejących i przeszczęśliwych Dzibusach😂): A jak to wyglądało u Was? Trudno było Wam rozstać się z Waszymi pociechami w 1szym dniu szkoły? Dajcie znać. Mocno pozdrawiam, Linda👋😁

Pin It on Pinterest