Dzisiaj przedstawiam post podsumowujący MAJ. Czy udało mi się osiągnąć moje cele na ten miesiąc? Co było trudne, łatwe, sprawiło satysfakcję? Zobaczmy!

Jak wiecie postawiłam sobie nowe cele na ten rok. Pisałam więcej na ten temat w poście: “Plany, cele, postanowienia na 2018 rok. Czy można je zrealizować? Dlaczego zmieniłam swoje podejście?” Obiecałam co miesiąc pisać podsumowanie i szczerze dzielić się z Wami moimi doświadczeniami, sukcesami lub ich brakiem. Dziś wrzucam 5ty z serii 12tu tego typu postów. Pierwszy post podsumowujący styczeń możecie przeczytać tutaj, drugi o lutym znajdziecie tutaj, trzeci o marcu tutaj, czwarty o kwietniu tutaj.

Co udało mi się osiągnąć?
  • 28 razy wstawałam wcześniej, by mieć czas na mój Miracle Morning (więcej na ten temat znajdziecie na You Tube i niektórych blogach). Zazwyczaj było to 30 minut, ale wielokrotnie nawet więcej.
  • Codziennie poświęcałam czas na modlitwę.
  • 24 razy znalazłam chwilę na studium osobiste lub czytanie urywka Pisma Świętego.
  • 9 razy brałam udział służbie (wolontariat).
  • Dwa razy w tygodniu uczyłam Dzibusy z Biblii.
  • 19 razy bawiłam się z Dzibusami (chodzi tu o prawdziwą zabawę razem!🤣). Na nowo odkryliśmy Chińczyka i jesteśmy lekko uzależnieni😂.
  • 9 razy czytałam Dzibusom
  • 17 razy ćwiczyłam, z czego od 2giego tygodnia maja 3 razy w tygodniu (minimum 20 minut).
  • 19 razy brałam suplementy diety (tu jest duża poprawa 👍).
  • 3 razy poszłam na czas spać (u mnie to jest koło 21.30 ) – szkoda słów😲
  • Przeciętnie spałam 7,0 godzin (gorzej niż w zeszłym miesiącu…Mój cel to 8 godzin).
  • Napisałam 3 nowe posty na ten blog (miały być 4😐).
  • 17 razy wrzuciłam mini post na FB.
  • 32 razy wrzuciłam mini post na IG.
Co było najprzyjemniejsze?

Do najprzyjemniejszych należały następujące rzeczy:

1. Największą frajdę sprawił mi declutteringporządki połączone z pozbywaniem się nadmiaru z naszego domu.

Zgodnie z moim nowym postanowienia o stopniowym przejściu na Minimalizm Dopasowany pozbyłam się ogromu naszych rzeczy, zwłaszcza na strychu.

Pozbyłam się roczników z literaturą, którą zbierałam przez 27 lat! Pozbyłam się też starych listów i zostawiłam sobie tylko te miłosne od mojego męża oraz kilkanaście innych do poczytania (napiszę więcej na ten temat w osobnym poście).

Przejrzałam filmy, książki i muzykę i oddałam bardzo dużą ich część.

2. Drugą wielką przyjemnością był tygodniowy pobyt w Polsce w pierwszym tygodniu maja. Pojechaliśmy tam poraz 1szy z moją teściową z Kamerunu i bardzo jej się w Polsce podobało👍😁

3. Trzecią ogromną przyjemnością było polskie Zgromadzenie Obwodowe tu w Holandii pt.” Nie poddawaj się i spełniaj prawo Chrystusowe”. Delektowałam się wspaniałym, budującym programem i świetnymi przemówieniami.

Co było trudne? Czego nie udało mi się zrobić?

Znowu trudne było chodzenie na czas spać, więc tego nie robiłam😉. Postanowiłam wstawać o 6.45, by mieć jeszcze pół godziny na mój Miracle Morning, ale i tak zazwyczaj budziłam się między 5 a 6 rano. Miałam więc za mało snu, choć cieszę się z miłych, produktowych poranków.

Miałam nadzieję, że mój nowy, odświeżony blog będzie gotowy dużo wcześniej. Okazało się jednak, że przeniesienie starego bloga z całą jego zawartością w nowe miejsce jest dużo trudniejsze niż stworzenie nowego bloga od podstaw. I choć cały czas pracowałyśmy z przyjaciółką nad tym projektem, wszystko się przeciągnęło aż do teraz.

Co nowego zrobiłam? Co jeszcze się udało?

Przede wszystkim udał się mój Project Miesiąca czyli ogromne porządki połączone z pozbyciem się wielkiej ilości rzeczy. Choć jeszcze nie jestem ze wszystkim gotowa, większość pracy mam już za sobą.

Zrobiłam też duże zmiany w pokoju Dzibuski. Jej komplet mebli znieśliśmy do komórki i wystawiłam go do sprzedaży. Do jej pokoju zniosłam 2 małe szafki na książki z Ikei, które stały na strychu. Po wielkich porządkach nie były tam już potrzebne, za to fantastycznie sprawdzają się w pokoju naszej córeczki. Dzibuska ma teraz dużo więcej miejsca do zabawy, a jej pokój jest bardziej minimalistyczny.

Zrezygnowałam z What’s App i była to zdecydowanie moja najlepsza decyzja ostatnich czasów. Miałam dość tych wszystkich zdjęć, filmików, wiadomości i innych bzdur. Dlatego 20 maja zrezygnowałam z What’s App na miesiąc. Po 3 dniach wiedziałam już, że nie będę wracać do tej aplikacji. Czuję teraz wspaniały spokój.

Przeczytałam wspaniałą książkę Mel Robbins pt. “5 SECOND RULE“. Ta książka, jak i jej autorka są bardzo inspirujące. Mel ma swój własny kanał na You Tube i profil na IG. Jej książka już pomaga mi zmieniać moje życie na lepsze. Gorąco ją wam polecam!

Dwa ostatnie piątki maja spędziłam bez telefonu i Internetu!👍

Wypróbowałam 2 nowe przepisy: meksykańskie wrapsy i zupę szparagową. Oba całkiem niezłe 👍

Co planuję na czerwiec?

Poza moimi standardowymi planami na każdy dzień czy tydzień planuję również:

  • Konkretnie zająć się moim blogiem czyli pisać dla Was wartościowe posty (minimum 4), promować je na Social Media i uczyć się blogowania, bo w nim dopiero raczkuję.
  • W większym stopniu okazywać gościnność, więc 5 razy będziemy mieć gości ma obiedzie 🤣.
  • Nadal praktykować Minimalizm Dopasowany i szukać w domu rzeczy do oddania oraz innych sposobów na uproszczenie sobie życie.
  • Kontynuować moje piątki bez telefonu i Internetu.
  • Nadal czytać i studiować książkę Brendon’a Burchard’a High Performance Habits” i może nawet uda mi się zacząć czytać jakąś dodatkową lekturę.
  • Zrobić sobie 4 tygodniową przerwę od Social Media (od około połowy czerwca).

Mam nadzieję, że czerwiec będzie udanym i pełnym pozytywnych momentów miesiącem. Tego również i Wam życzę😁👍

I oczywiście życzę Wam powodzenia w osiąganiu Waszych celów na ten miesiąc. Jeśli chcecie, napiszcie jakie macie plany na ten czerwiec – jestem ciekawa😁👍 Mocno Was pozdrawiam, Linda.

Pin It on Pinterest