Jak widać po tytule dziś przedstawiam drugi post z serii Minimalizm Dopasowany. Tym razem napiszę o tym dlaczego warto zrezygnować (choć na jakiś czas) z What’s App. Dlaczego ja zrezygnowałam z tej aplikacji? Co mi to dało? Zobaczmy!

Więcej na temat serii o Minimaliźmie Dopasowanym możecie przeczytać w tym poście. A teraz do rzeczy.

Fantastyczna aplikacja

Kilka lat temu powstała fantastyczna aplikacja na smartphone’y: What’s App. Ten kto ją stworzył miał świetny pomysł. I aktualnie używa jej ponad miliard ludzi. Ja też należałam do tego miliarda i z przyjemnością używałam What’s App przez kilka dobrych lat. A potem używałam “go” nadal, tyle że już bez przyjemności… Dlaczego?

Założenie What’s App jest świetne – ułatwiona i darmowa komunikacja z każdym, kto ma na swoim telefonie tę aplikację. Przesyłanie zdjęć, filmików, gif’ów, nagrań voice note oraz dzwonienie jeszcze nigdy nie było tak łatwe. I tu się zrodził problem…

Podobnie jak z kupowaniem niepotrzebnych artykułów tylko dlatego, że są przecenione, wielu z nas zaczęło używać What’s App w nadmiarze tylko dlatego, że można, że za darmo i że wszyscy tak robią.

Co dostajemy i wysyłamy innym przez What’s App

Doszło do tego – i wiele z nas dało się w to wciągnąć (w tym ja) – że zaczynaliśmy i kończyliśmy dzień od sprawdzenia tej aplikacji. I nie tylko sprawdzania, ale i przesyłania sobie za jej pomocą najróżniejszych treści.

Czy dostałaś kiedyś:

  • zdjęcia – zazwyczaj bardzo kiczowate – z tekstami typu: “Miłego poniedziałku!” (wtorku, środy, czwartku, piątku, soboty, niedzieli…)?
  • gif’y z Misiami lub Pszczółką Mają recytującymi dziwnym głosem jaka to jesteś wspaniała i kochana i jak bardzo zasługujesz na cudowny dzień?
  • niekończące się zdjęcia jedzenia, napojów i każdego kwiatka w ogrodzie nadawcy?
  • filmiki najróżniejszej treści – zazwyczaj zabawne choć niejednokrotnie po prostu denne?
  • wierszyki albo spisane doświadczenia różnych ludzi (ile z nich jest prawdziwe to już zupełnie inna sprawa), które może i są ciekawe, ale tak naprawdę wcale nie masz ochoty ich czytać?

Ja dostawałam tego typu atrakcje każdego dnia od różnych osób. Dodatkowo do moich “ulubieńców” należały nieudane, zamazane selfies. Coś wspaniałego!😂

Ważne czy nieważne?

Kolejnym problemem przy używaniu What’s App jest ten, że nie wiemy, która wiadomość jest naprawdę ważna, a która to tylko jakieś bzdury, więc otwieramy wszystkie, by je sprawdzić (oczywiście można zmienić profil na niewidoczny i coraz więcej osób tak robi, ale wtedy nie wiemy czy ktoś odczytał naszą wiadomość czy nie….).

Kiedyś dochodziłam do siebie 3 dni po przeczytaniu przerażającej historii o zmaltretowanym dziecku i rodzinnej tragedii, bo jakiś idiota stwierdził, że ta historia fantastycznie podkreśli jak bardzo ważne jest kochanie naszych bliskich bardziej niż naszych rzeczy materialnych. A potem spisał to w formie wiadomości na What’s App. I niestety ta wiadomość dotarła do mnie…I pewnie do tysięcy innych ludzi. Tak jakbym ja nie wiedziała, że kochanie ludzi jest ważniejsze niż rzeczy…🤔

Fenomen What’s App

Fenomen What’s App jest ciekawy. Pokazuje jak łatwo ulec nam takiej ogólnej “zabawie” w przesyłanie sobie najróżniejszych bzdur. Wiem sama po sobie jak to jest, bo też byłam temu winna. A jak taktowanie powiesz co niektórym, żeby przestali przesyłać Ci niepotrzebne zdjęcia czy filmiki, to zostaje to odebrane jako obraza osobista! Jeszcze inna kwestia to ta dlaczego wysyłamy takie wiadomości. Wyślę zdjęcie z pozdrowieniami do 10 osób i na bank 7 mi odpowie. Czuję się ważna i doceniona. A tak naprawdę pewnie żadna z tych osób nie pomyślała o tym, by do mnie napisać sama z siebie. Ale wysłałam taką hurtową wiadomość do 10 osób, więc one czują się teraz zobowiązane, by się odezwać. Cel osiągnięty!👍

Dlaczego zrezygnowałam z What’s App?

W zeszłym miesiącu (20 maja) zrezygnowałam z What’s App na miesiąc. Do tej decyzji doszłam po dłuższej torturze spowodowanej w/w atrakcjami i grupowym What’s App, do którego zostałam dołączona bez mojej zgody. To była grupa łącząca osoby, które na 2 tygodnie pojechały na urlop oraz ich bliskich pozostałych w kraju. Jak się później okazało oznaczało to od kilkunastu do kilkudziesięciu wiadomości i zdjęć dziennie… Oczywiście było mi głupio porzucić te grupę i tak się męczyłem przez półtorej tygodnia. To był ostatni gwóźdź do trumny What’s App’a. Stwierdziłam, że rezygnuję z tej atrakcji, dałam znać o mojej decyzji tym, z którymi miałam regularny kontakt przez tę aplikację i ją skasowałam. I tylko 1 osobie było tego żal. Miałam dość tego ciągłego rozpraszania się, zajmowania się tym, co mnie w ogóle nie interesuje i reagowania na wiadomości i zdjęcia, których wcale nie chciałam dostać. A i jeszcze jedno: potem musiałam jeszcze znaleźć czas, żeby to wszystko skasować z telefonu….

Najlepsza decyzja ostatnich lat

Już po 2 dniach wiedziałam, że zrezygnowanie z What’s App było jedną z moich najlepszych decyzji ostatnich lat. I że już do niego nie wrócę – a przynajmniej jeszcze długo nie. Nadal mam telefon. Można do mnie dzwonić i pisać sms’y! Pamiętacie te krótkie archaiczne wiadomości na 150 znaków? Tak, właśnie o nich mówię. O dziwo one nadal istnieją i można przekazywać przez nie info. Kto by pomyślał?…🤔🤣

Co mi dało zrezygnowanie z What’s App?

Zrezygnowanie z What’s App dało mi spokój. A jak ja go bardzo potrzebowałam! Nikt mi już niepotrzebnie nie zawraca głowy. Nikt mi nie przesyła żadnych bzdur. Nie muszę udawać, że

“Tak, to zamazane zdjęcia tego kwiatka jest naprawdę świetne”, “A ta sałatka musi smakować rewelacyjnie”

A co jeszcze lepsze – sama nie przyczyniam się do męczenia innych i mam czyste sumienie. Tym bardziej, że osobiście znam kilka osób, które tak jak ja mają dość What’s App, ale trudno im z niego zrezygnować ze względu na kontakty z rodziną.

Jestem bez What’s App już miesiąc i bardzo mi to odpowiada. Jeśli muszę piszę smsy i maile (kolejne archaiczne narzędzie🤣) albo po prostu dzwonię. Nie reaguję na każdą wiadomość. Nie jestem już psem na smyczy What’s App. Przyznaję, że czasami użycie tej aplikacji w danym momencie ułatwiłoby mi życie. Jednak ta krótka niewygoda nie jest na tyle męcząca, by powrócić do What’s App .

What’s App I Ty

Jeśli Ty nadal z przyjemnością korzystasz z What’s App, nikt Cię nie męczy, a Ty nie męczysz nikogo, to wspaniale! Bardzo się cieszę. I życzę Tobie dalszego wartościowego korzystania z tego wspaniałego narzędzia.

Jeśli jednak rozpoznajesz się w moich odczuciach, to może nadszedł czas na mały eksperyment. Zrezygnuj z What’s App na miesiąc i zobacz czy świat się zawali czy nie.

Mocno pozdrawiam, Linda.

Pin It on Pinterest