Dzisiaj przedstawiam post podsumowujący CZERWIEC. Czy udało mi się osiągnąć moje cele na ten miesiąc? Co było trudne, łatwe, sprawiło satysfakcję? Zobaczmy!

Jak wiecie postawiłam sobie nowe cele na ten rok. Pisałam więcej na ten temat w poście: “Plany, cele, postanowienia na 2018 rok. Czy można je zrealizować? Dlaczego zmieniłam swoje podejście?” Obiecałam co miesiąc pisać podsumowanie i szczerze dzielić się z Wami moimi doświadczeniami, sukcesami lub ich brakiem. Dziś wrzucam 6ty z serii 12tu tego typu postów. Pierwszy post podsumowujący styczeń możecie przeczytać tutaj, drugi o lutym znajdziecie tutaj, trzeci o marcu tutaj, czwarty o kwietniu tutaj, piąty o maju tutaj.

Co udało mi się osiągnąć?
  • 29 razy wstawałam wcześniej, by mieć czas na mój Miracle Morning (więcej na ten temat znajdziecie na You Tube i niektórych blogach). Zazwyczaj było to 30-45 minut wcześniej.
  • Codziennie poświęcałam czas na moją poranną modlitwę.
  • 22 razy znalazłam chwilę na studium osobiste lub czytanie urywka Pisma Świętego.
  • 11 razy brałam udział służbie (wolontariat).
  • Dwa razy w tygodniu (10 razy) uczyłam Dzibusy z Biblii.
  • 17 razy bawiłam się z Dzibusami (chodzi tu o prawdziwą zabawę razem!🤣).
  • 12 razy czytałam Dzibusom.
  • 17 razy ćwiczyłam (przeciętnie 25-30 minut).
  • 17 razy brałam suplementy diety
  • 1 raz poszłam na czas spać (u mnie to jest koło 21.30 ) – taaaaak,…bez komentarza…
  • Przeciętnie spałam 6,65 h.
  • Napisałam 4 nowe posty i odświeżyłam 1 starszy wpis na ten blog (super!).
  • 9 razy wrzuciłam mini post na FB.
  • 17 razy wrzuciłam mini post na IG.
  • 5 razy mieliśmy u nas gości na obiedzie
Co było najprzyjemniejsze?

W czerwcu mieliśmy kilka naprawdę przyjemnych wydarzeń, ale najbardziej podobały mi się te:

  • Przyjęcie zborowe jakie zorganizowaliśmy dla naszego zboru. Przyszło w sumie 49 osób, panowała świetna atmosfera, mieliśmy mnóstwo śmiechu, pyszne jedzonko (każdy coś ze sobą przyniósł) i graliśmy w różne gry. Dzieci szalały na placu zabaw. Było wspaniale i naprawdę się zrelaksowałam!
  • Wizyta zaprzyjaźnionej rodzinki z Rotterdamu, która spędziła z nami całą niedzielę. Mogliśmy lepiej się poznać, zbudować i miło spędzić razem czas. A nasze dzieci świetnie się ze sobą bawiły mimo dużej różnicy wieku.
  • Gościna u przyjaciół z sąsiedniego zboru. Wspaniała atmosfera w ich pięknym, artystycznym domu, pyszny obiad i ciekawe rozmowy.
  • Zakupy spożywcze i kosmetyczne plus pyszny lunch w Niemczech z siostrą z naszego zboru – ja lubię takie imprezy 🤣.
  • Kawa + kino z moją BFF Gosią. Tym razem byłyśmy na najnowszym “Jurassic World“. Poszłyśmy się zrelaksować po ciężkim tygodniu, ale film był taki straszny, że się nie zrelaksowałyśmy wcale🤣😂
  • Wizyta u brata mojego męża i jego rodzinki. Wspaniale spędzony czas, budujące rozmowy i przyjemność obserwowania naszych bawiących się razem dzieci (Dzibusy i ich 2ka przepadają za sobą🧡).
  • Czytanie kilku inspirujących książek naraz! Głównie Brendon’a Burchard’a i Lisy Nichols.
Co było trudne? Co się nie udało?

Jak dotąd nie udało mi się zerwać z moim nawykiem zbyt późnego chodzenia spać, choć walczę z nim już pełne pół roku🤨. Oczywiście śpię przez to za mało, a potem brak mi energii w ciągu dnia. I oczywiście jest to moja własna wina…

Kolejną trudność sprawia mi świadomość, że naprawdę nie mogę mieć wszystkiego😂! Jest to trudne do zaakceptowania i choć nie jest to żadną nowością dla mnie, nadal mnie to irytuje! Dlatego w czerwcu miałam kilka dni kiedy byłam przygnębiona z tego powodu, i zmęczona sama sobą.

Za dużo naraz chcę, a to co muszę robić – lista priorytetów – rzadko kiedy pokrywa się z tym, co chcę robić – lista hobby i przyjemności. Czy ktoś wie dlaczego dzień ma tylko 24 h?😂🤣

Co nowego zrobiłam/wprowadziłam?

  • Zrobiłam sobie przerwę od Social Media od 15 lipca (na miesiąc). Rezultat: dużo mniej stresu i dużo więcej spokoju!👍Polecam!
  • Zaczelam ćwiczyć z Tracy Anderson, którą odkryłam dzięki IG. Jestem zachwycona jej metodą ćwiczeń! Jej treningi dają kopa i szybkie rezultaty – super!
  • Zauważyłam u siebie postępy w panowaniu nad sobą! Cieszę się jak nie wiem co, bo naprawdę pracuję nad tą cechą👍
  • Wypróbowałam 2 nowe przepisy i oba okazały się sukcesem. Jeden to sos saté, a drugi to sałatka z kuskusem.

Ponadto pożegnaliśmy moją teściową z Kamerunu, która była u nas 2,5 miesiąca. Nie wiemy kiedy się z nią znowu zobaczymy, ale ten pobyt napewno będziemy miło wspominać.

Co planuję na lipiec?

W lipcu planuję skupić się na 2najważniejszych dla mnie terenach mojego życia: wierze i mojej rodzince.

Co będzie się działo? Dzibusy mają wakacje od 7 lipca, a mój mąż latem pracuję głównie w domu, więc większość czasu będziemy razem. Chcę zadbać o to byśmy ten czas spędzili przyjemnie i budująco. Pragnę, by Dzibusy miały dużo przyjemności i miłych momentów🧡😁. I planuję jeszcze więcej czasu i uwagi poświęcić mojemu mężowi i naszemu związkowi❤. Trzeba dbać o to co się ma, prawda?😋

Ponadto planuję:

  • Pomocniczą służbę pionierską na 30h (wolontariat) razem z mężem.
  • Udział w Obsłudze – wizycie Nadzorcy Obwodu i jego żony. Jest to wyjątkowo budujący naszą wiarę tydzień, na który się zawsze bardzo cieszymy.
  • 3dniowy Kongres w Gelsenkirchen pod tytułem “Bądź odważny!” – jedno z naszych najważniejszych corocznych wydarzeń!
  • Wyjazd na długi weekend do Niemiec w czasie kongresu i pobyt w wynajmowanym domku z ogrodem – mini urlop.
  • Przyjęcie dla Dzibusów na wynajętym przez nas placu zabaw.
  • Wycieczka szkolna na zakończenie roku szkolnego z Dzibusami.
  • Mini przyjęcie u mnie dla moich przyjaciółek przy kawce, słodkościach i innych pysznościach.
  • Mini urlop nad holenderskim morzem z moją BFF Gosią

A ponad to wszystko te zwykłe, codzienne rzeczy, które są niezbędne do osiągnięcia moich standardowych celów na każdy tydzień.

Mam nadzieję, że lipiec będzie pełnym pięknych momentów miesiącem, że uda mi się osiągnąć moje cele oraz że znajdę czas na relaks i odpoczynek. Tego również i Wam życzę😁👍

Jeśli chcecie, napiszcie jakie macie plany na lipiec- jestem ciekawa😁👍 Mocno Was pozdrawiam, Linda.

Pin It on Pinterest