W tym krótkim poście opiszę Wam moje spostrzeżenia po miesięcznej przerwie od Social Media. Jak wyglądał ten eksperyment? Powiodło się? Co było trudne? Zobaczmy!

Nowe wyzwanie

Tak się składa, że ja lubię różne pozytywne wyzwania. Po zrezygnowaniu z What’s App, o czym pisałam w poście “Szukasz spokoju? Zrezygnuj z What’s App!“, zachęciłam się do dalszych eksperymentów. Dodatkowym bodźcem były dla mnie podcasty “The Minimalists“, w których Joshua i Ryan regularnie wspominają o tym, jakie korzyści odnoszą z ograniczonego korzystania z Social Media. Stwierdziłam, że czas na nowe wyzwanie.

Miesiąc bez Social Media

Postanowiłam, że moim nowym wyzwaniem będzie miesiąc bez Social Media. Jedynym wyjątkiem był You Tube, bo używam go do sportu, słuchania muzyki i ciekawych podcast’ów. Wyzwanie miało trwać miesiąc od 15 czerwca do 15 lipca. Byłam ciekawa jak mi pójdzie, co będzie trudne, a co przyjdzie z łatwością.

Moje obserwacje

Od samego początku wyzwania wyłączyłam wszystkie zbędne powiadomienia na moim telefonie, nawet te z You Tube. Bardzo szybko zdałam sobie sprawę z tego, że powinnam była zrobić to już dawno temu… To za różnica! Co za cisza w eterze! Szok!

Drugą rzeczą, którą od razu zauważyłam było to jak bardzo często sięgałam po telefon tylko po to, by sprawdzić czy nie mam jakiegoś “WAŻNEGO” powiadomienia. Za każdym razem przypominałam sobie, że przecież wyłączyłam wszystko, co zbędne, więc oczywiście nie mam żadnych powiadomień🤣.

Trudności?

A jakie trudności i wyzwania na mnie czekały? Okazuje się, że niewielkie. Sama byłam w szoku jak już po kilku dniach przestałam odczuwać pociąg do Social Media. A przecież normalnie lubię sobie szybko sprawdzić Instagram – nawet kilka razy dziennie, zajrzeć na mój Fan Page na Facebooku czy odprężyć się przy Tumblr.

Odzwyczajona od Social Media

Przez 1sze kilka dni wielokrotnie łapałam się na tym, że mam ochotę sięgnąć po telefon i zajrzeć na którąś platformę. Za każdym razem umiałam się powstrzymać. Przypominałam sobie, że za miesiąc znów mogę zaglądać tam do woli. Okazało się, że samokontrola nie była tutaj aż taka trudna. Najciekawsze jest to, że

z czasem po prostu odzwyczaiłam się od Social Media. Coraz mniej o nich myślałam, coraz mniej się nimi interesowałem, czasem zapominałam o ich istnieniu. Kto by pomyślał!?

Czyli chyba nie byłam uzależniona 😂. Cieszę się!

Po wyzwaniu

W tym momencie jest już 26 lipca, a mnie wciąż nie ciągnie do Social Media. Zajrzałam na IG dopiero 19 lipca, wrzuciłam tam 1 zdjęcie i jak dotąd tam nie zaglądałam. Za to z chęcią powróciłam do Tumblr, ale w ograniczonym wymiarze.

Mniej stresu

Czuję teraz dużo mniejszą potrzebę zaglądania i umieszczania zdjęć i postów na portalach społecznościowych. Nie muszę zaglądać tam kilka razy na dzień i sprawdzać ile osób widziało i polubiło moje zdjęcie/post albo co umieścili znajomi. Jestem też mniej zestresowana, bo już nie odczuwam presji regularnego umieszczania nowych treści.

Więcej czasu

Oczywiście zyskałam też dużo czasu. Zazwyczaj nie jesteśmy świadomi tego ile czasu tracimy na portalach społecznościowych. Warto włączyć sobie stopwatch i zmierzyć ten czas. Wiele z nas traci dziennie od jednej do kilku godzin na Social Media. Taki detoks pomaga zyskać dużo czasu i nabrać dystansu do tych miejsc w sieci.

Lubię Social Media

Ja lubię Social Media i nadal mam zamiar z nich korzystać. Tyle, że w dużo mniejszym stopniu, na spokojnie, wtedy kiedy rzeczywiście chcę i mam na to czas. A przede wszystkim w sposób kontrolowany – na szczęście nie miałam z tym nigdy zbyt dużego problemu, ale to wyzwanie pokazało mi nad czym muszę popracować.

Wyzwanie dla Ciebie?

Jeśli Ty masz ochotę odpocząć trochę od Social Media, to serdecznie zapraszam Cię do podobnego jak to wyzwania. Może na tydzień, pół miesiąca lub miesiąc zrezygnuj z wszystkich portali społecznościowych i zobacz co Ci to da. Może

dowiesz się nowych rzeczy o sobie, zyskasz dużo czasu, odstresujesz się.

Zachęcam!

Daj znać czy to coś dla Ciebie! Mocno pozdrawiam, Linda.

Pin It on Pinterest