Wczoraj pojechaliśmy całą rodzinką do Efteling – najpiękniejszego i wyjątkowego parku atrakcji w Holandii. Wspaniale spędziliśmy tam cały dzień, a dzieci były po prostu przeszczęśliwe. Pozwólcie, że opowiem Wam o tym dniu.

Park rozrywki Efteling w Holandii

Na temat tego wyjątkowego miejsca – Efteling – pisałam w zeszłym roku cały post. Jeśli interesuje Was ten temat, serdecznie zapraszam do lektury tamtego szczegółowego i konkretnego postu tutaj.

W dzisiejszej Migawce opowiem Wam pokrótce jak spędziliśmy tę sobotę i co podobało się nam najbardziej.

Nasz drugi rodziny wypad do Efteling

Przede wszystkim mieliśmy szczęście z pogodą. Było co prawda tylko 14,15•C, ale cały czas świeciło słońce i było bardzo przyjemnie. Przyjechaliśmy o 10.00 i już wtedy park był pełny! Nastepnym razem będziemy unikać przyjazdu tutaj w sobotę, ale teraz nie mogło być inaczej.

Choć nie udało nam się odwiedzić wielu atrakcji ze względu na tłumy i długie kolejki, uważamy ten wypad za udany. Bardzo miło spędziliśmy czas, a dzieci się wybawiły. Była z nami moja teściową (z którą mam bardzo dobry kontakt 🤣), więc kiedy chłopaki (Pan mąż i Dzibus) poszli na za szybkie dla nas atrakcje, my dziewczyny poszłyśmy sobie na kawkę i coś do kawki 👍☕.

Gondoletta

Ze względu na Dzibusy skupiliśmy się oczywiście na atrakcjach dopasowanych do ich wieku. Aby troszkę odpocząć od tłumów wybraliśmy się na spływ łódką Gondoletta (czekaliśmy w kolejce tylko 25 minut😆- to mało jak na sobotę). To było bardzo przyjemne i kojące… dla nas. Dzibusy jakoś nie miały ochoty na podziwianie natury i pięknych widoków😂.

Na lunch wybraliśmy się po prostu na frytki i do frytek (znów czekałam na nie ok 15 minut), które były bardzo niezdrowe, i bardzo pyszne, i bardzo nam smakowały.

Vogel Rok i Python, czyli atrakcje dla śmiałków

Dzibus poraz pierwszy spróbował szybszych i intensywniejszych atrakcji – szybkiej karuzeli w powietrzu i Vogel Rok. Okazało się, że jest taki jak jego tato – kocha szybkość, wysokość i dreszczyk emocji (czyli to, czego ja się boję…😆)

Ulubiona atrakcja mojego męża to Python – szybka kolejka typu rollercoaster. Mimo tłumów udało mu się 3 razy ją zaliczyć i nawet zrobił z tego filmik (czego oczywiście robić nie wolno – jest bardzo z siebie dumny🤣).

Byliśmy też w kilku innych atrakcjach. Na poniższym zdjęciu widać wszystkie ich nazwy. Na stronie Efteling możecie więcej o nich poczytać.

Sprookjesbos – Baśniowy Las

Jako ostatnią atrakcję wybrałam dla dzieci Sprookjesbos, czyli Baśniowy Las. To las, w którym co rusz spotykamy postacie ze znanych baśni Charlesa Perrault’a, braci Grimm, Hansa Christiana Andersena i typowo eftelingowych baśni. To najstarsza część Efteling mająca już 66 lat.

Spis baśni w Sprookjesbos:

Pamiątki

Oczywiście na koniec pobytu poszliśmy do sklepu z pamiątkami, gdzie Dzibusy mogły wybrać sobie prezent do 10€. Oczywiście było tam dużo pięknych rzeczy za straszne pieniądze, które nasze dzieci bardzo chciały mieć🤣. I tutaj ustalenie budżetu jest świetną sprawą.

Jak się pewnie domyślacie obydwoje wybrali sobie zupełnie bezużyteczne,”piękne”, świecące różnymi kolorami urządzonka – berło dla Dzibusa, Śnieżynka dla Dzibuski😆, które będą się później walać po domu i nas denerwować😂… Uważam jednak, że raz na rok mają prawo do takiej tandety, bo to jest nasze święto rodzinne!💜

Już dziś nie mogę się doczekać naszego kolejnego wypadu do Efteling. I wiem co zrobić, by był on jeszcze bardziej udany i byśmy jeszcze więcej wyciągnęli z pobytu tam. Jeśli takie parki rozrywki to coś dla Waszej rodziny, koniecznie odwiedźcie Efteling kiedy będziecie w Holandii. Polecam!

Pozdrawiam, Linda.

Pin It on Pinterest