W dzisiejszym poście przedstawię Wam kolejne 3 perfumy, które będą mi towarzyszyły w sezonie Jesień/Zima. Dlaczego akurat te? Co w nich wyjątkowego? Dlaczego je polecam? Zobaczmy.

Kolejna trójka

Niedawno napisałam post o moich ulubionych perfumach na sezon jesienno-zimowy. Możecie przeczytać o 3 z nich tutaj. Dzisiaj opowiem Wam o kolejnych 3 bliskich mi zapachach.

Ponownie chciałabym podkreślić, że zapachy to bardzo indywidualna rzecz. Dlatego spieranie się o to, który jest “ładny” lub “brzydki” nie ma żadnego sensu. Dodatkowo ten sam zapach może pachnieć inaczej na innej osobie. Ja opowiem dziś o 3 zapachach, które mnie urzekły.

Givenchy Ange ou Démon

O tych niezwykłych, mocnych perfumach dowiedziałam się przed lat chyba od mojej kuzynki. I tutaj znowu doszło do “miłości od pierwszego wąchnięcia”😆. Jak dla mnie jest to zapach ciężki, słodki i uwodzicielski. Zdecydowanie na chłodniejsze dni. Dlatego latem nigdy go nie noszę. Natomiast gdy zaczyna się jesień, a temperatury spadają… ten zapach jest nieocenionym towarzyszem.

Givenchy Ange ou Démon to zmysłowy, fascynujący zapach. Zainspirowany połączeniem przeciwieństw, uosabnia czystość i elegancję. Kompozycja otwiera się słodkimi akordami mandarynki, aromatycznego szafranu i korzennej macierzanki. Nuty serca perfum skrywają lekkie, czyste esencje lilii, uwodzicielskiej orchidei oraz ylang-ylang. Podstawę tworzą oszałamiający wyciąg z drzewa palisandrowego, wanilii oraz bób Tonka.

Skład:

  • Głowa

mandarynka, szafran, tymianek

  • Podstawa

brazylijskie drzewo różane, fasola tonka, mech dębowy, wanilia

  • Serce

lilia, orchidea, ylang-ylang

Grupy zapachów: kwiatowe

Chanel N°5

Pierwszy raz spotkałam się z tymi niezwykłymi perfumami dzień po naszym ślubie w kwietniu 2006 roku. Dostałam je w prezencie od znajomych z Holandii w formie 3 wymiennych bułeczek po 20ml. Wciąż jestem na drugiej z nich🤣. Na szczęście dobrze przechowywane i nie otwierane perfumy mogą stać latami. Chanel N ° 5 zawsze będą mi się kojarzyć z naszym ślubem❤.

Ten zapach to jeden z tych budzących ogromne emocje, albo się go “kocha“, albo “nienawidzi“. Jest bardzo mocny. Wiele osób kojarzy go ze starszymi paniami. Mnie kojarzy się z silnymi kobietami. Lubię go. Wracam do niego każdej jesieni, ponieważ w tej oryginalnej wersji (są też inne, bardziej light) jest dla mnie za mocny na ciepłe dni.

To zapach, który podkreśla elegancję i wyrafinowanie. Uwodzidzielski skład neroli, cytryny, jaśminu, irysu, lilii, róży, wanilii, drzewa sandałowego, mchu i piżma czyni Chanel N ° 5 niezapomnianym przeżyciem.

Skład:

  • Głowa

aldehydy, bergamotka, cytryna, neroli, ylang-ylang

  • Podstawa

bursztyn, cyweta, drzewo sandałowe, paczuli, piżmo, wanilia, wetiweria

  • Serce

jaśmin, konwalia, róża

Grupy zapachów: aldehydowe, kwiatowe

So Elixir Purple

Z tymi perfumami spotkałam się przed laty kiedy byłam jeszcze klientką Yves Rocher. Dostałam próbkę tego zapachu i od razu bardzo przypadł mi on do gustu. Jest po prostu piękny. To jedyny zapach w tej trójce, który czasami noszę w cieplejsze dni, choć preferuję go przy chłodniejszych temperaturach.

So Elixir Purple to zapach głęboki i magnetyczny. W sercu zapachu kryje się kwiat tuberozy – mleczny, miodowy, jednocześnie jaśminowy i pomarańczowy. Towarzyszy mu męska nuta wetiwerii, ciepła i ziemista. Połączona z esencją bergamoty, tworzy akord wibrujący, kwiatowo-drzewny, lekko dymny, owocowy. Ostatnie skrzypce grają waniliowa żywica benzoesowa i Patchoula.

Oto druga trójka moich ulubionych perfum na sezon jesienno-zimowy. Jak dla mnie idealnie pasują one na zimniejsze dni, zwłaszcza, że są mocne, słodkie, głębokie. Jestem ciekawa czy je znacie, macie, lubicie lub nie. A jakie perfumy należą do Waszych ulubieńców? Które zapachy będą Wam towarzyszyć w tym sezonie? Dajcie znać.

Mocno pozdrawiam, Linda😁.

Pin It on Pinterest