Dziś kilka słów o blogowaniu i kreatywnym życiu. Czy warto blogować, jeśli prawie nikt nie czyta Twoich postów? O co w tym wszystkim w ogóle chodzi?

Blogowanie

Dzisiejszy post jest zainspirowany podpisem pod zdjęciem jednej z blogerek na Instagramie. Znalazłam jej profil przypadkiem, szukając ciekawych postów innych blogujących męczenników“. W podpisie pod zdjęciem napisała ona o tym, jak chciałoby się dotrzeć do większej ilości czytelników, a nie zawsze się to udaje. I choć sam proces blogowania daje jej dużo satysfakcji, to jednak gdyby docierała do większej ilości odbiorców, byłoby to jeszcze milsze. Pomyślałam, że muszę skomentować jej jakże trafną myśl. Dlatego odpisałam szczerze co następuje:

Rozumiem doskonale, zgadzam się i mam tak samo😂👍. Mój blog jest tak mało popularny, że mogę z czystym sumieniem powiedzieć :” O, to ktoś dzisiaj do mnie zajrzał? Jak fajnie!“😂😂😂 Piszę, bo lubię. A czasem nawet w ogóle nie lubię, ale piszę. Muszę dzielić się tym, co mnie interesuje, bo opowiadanie tego samego moim przyjaciółkom może je na dłuższą metę wykończyć🤣, a ja bym jednak chciała byśmy się zawsze przyjaźniły… A jak napiszę o tym jakiś post, każdy kto chce – czyli zazwyczaj niewiele osób – może go sobie przeczytać. I ja nie marudzę innym i nie zmuszam ich do słuchania moich powieści😂. Czyli w sumie tak, muszę mieć bloga… Pozdrawiam mocno“.

I tu jestem bardzo szczera i otwarcie przyznaję, że ten blog jest naprawdę malutki i mało popularny (co niekoniecznie przychodzi łatwo komuś, kto bloguje już od dłuższego czasu🤔).

Czas

Napewno istnieje mnóstwo skutecznych sposobów na rozwinięcie bloga i dotarcie z nim do dużego grona odbiorców. Ja jednak nie mam podstawowej waluty potrzebnej w takim przedsięwzięciu – CZASU. Tak, czas to bezcenna “rzecz”. Wiem, że gdybym chciała konkretnie siąść i nauczyć się wszystkiego o dobrym blogowaniu i skutecznym promowaniu się, mogłabym osiągnąć “sukces” na tym polu, podobnie jak każda inna blogerka tworząca ciekawy materiał. Jednak świadomie decyduję wydać moją walutę” gdzie indziej – na wiarę, na małżeństwo, na dzieci, na tworzenie wspaniałych wspomnień razem, na rozwój osobisty, na budowanie przyjaźni

Ulubione hobby

A blogowanie? To moje ulubione w tym momencie hobby. Robię to od ponad 3 lat. I chyba nie umiem inaczej. To dla mnie najskuteczniejsza forma dzielenia się z innymi tym, co mnie inspiruje i ciekawi, tym, co chciałabym polecić innym i co może im się przydać. A czasami – tak jak dzisiaj – dzielę się moimi własnymi przemyśleniami. I to wystarczy.

“Wielka Magia” Elisabeth Gilbert

Właśnie skończyłam czytać świetną książkę Elisabeth GilbertBig Magic” (Wielka Magia), w której autorka w fantastyczny jak dla mnie sposób i z wielkim przymrużeniem oka przedstawia jej wersję kreatywnego życia, o co w nim chodzi i ogólnie “z czym to się je”😜. Choć nie zgadzam się w 100% z niektórymi jej wierzeniami, to zgadzam się z całą resztą 😁.

Kreatywne życie

Jeszcze bardziej utwierdziłam się w przekonaniu, że blogowanie to jeden z wyrazów mojej kreatywności. Skoro sprawia mi taką frajdę – choć nie zawsze przychodzi z łatwością (okazuje się, że jest to najnormalniejsza rzecz pod słońcem u każdej kreatywnej osoby!), to powinnam je kontynuować. I to czy osiągnę “sukces” nie ma tu żadnego znaczenia! Co za ulga!🤣 Chcę to piszę, nie chcę, to nie piszę. To wszystko to po prostu świetna zabawa, wyrażanie siebie, wchodzenie w ten wyjątkowy stan umysłu, który rozpozna każda kreatywna osoba i któremu niewiele może się równać.

Lektura “Big Magic” dobrze mi zrobiła. Wiem, że będę wracać do tej książki w przyszłości (choćby dla świetnego poczucia humoru Elisabeth 😂) i polecam ją tym z Was, których ciekawi temat kreatywnego życia.

Póki co więc możecie spodziewać się, że nadal będę regularnie pisać dla Was różne mniej i bardziej interesujące posty o lifestylowej tematyce😁. Mam nadzieję, że będą one źródłem inspiracji, śmiechu, a czasem po prostu małej refleksji.

A to dlatego, że kreatywne życie, to… wyjątkowe życie…💜

Pozdrawiam Was mocno, Linda

Pin It on Pinterest