W dzisiejszym poście przedstawię Wam krótkie podsumowanie roku 2018. Nie będę się rozpisywać, bo każdemu miesiącowi poświęciłam osobny post. Zobaczmy co udało mi się osiągnąć, a co było wyzwaniem oraz których planów w ogóle nie zrealizowałam.

Co mi się udało w 2018 roku:
  • 339 razy wstawałam wcześniej by mieć czas na mój Miracle Morning (więcej na ten temat znajdziecie na you tube). Czasami było to tyko 30 minut, a czasem nawet do 3h wcześniej. Kocham mieć czas tylko dla siebie i z rana jest na to najlepsza pora! Poświęcam ten czas na wiele z niżej wymienionych zajęć i bardzo to lubię😁
  • 360 razy poświęcałam czas na modlitwę i tego typu duchowe rozmyślania.
  • 299 razy robiłam sobie studium osobiste lub czytałam w Pismie Świętym (albo jedno i drugie).
  • 103 razy byłam w służbie (wolontariat).
  • 3 miesiące pełniłam pomocniczą służbę pionierską (wolontariat).
  • 89 razy studiowałam z Dzibusami (czyli 1,7 raza na tydzień).
  • 172 razy bawiłam się z Dzibusami (czyli ponad 3,3 razy na tydzień!)
  • 126 razy czytałam Dzibusom (czyli ponad 2,4 razy na tydzień).
  • 199 razy ćwiczyłam (minimum 20 minut).
  • 206 razy brałam suplementy diety.
  • 117 razy poszłam na czas spać (u mnie to jest między 22.00 – 22.30).
  • 45 razy pracowałam nad Projektem Miesiąca (czyli przeciętnie 3,75 razy w miesiącu).
  • Napisałam 49 nowych postów na ten blog (czyli prawie każdego tygodnia!).
Podsumowanie roku w zdjęciach:

Styczeń

Luty

Marzec

Kwiecień

Maj

Czerwiec

Lipiec

Sierpień

Wrzesień

Październik

Listopad

Grudzień

Czego nauczyłam się w 2018 roku?
“O nie! Jestem perfekcjonistką!”

Przede wszystkim lepiej poznałam siebie. A to, co odkryłam trochę mnie przestraszyło. Dotarło do mnie już definitywnie, że ja jednak jestem PERFEKCJONISTKĄ! Jak dotąd udawało mi się samą siebie sprytnie oszukiwać, ale pod koniec roku stwierdziłam, że chyba jednak muszę spojrzeć prawdzie w oczy.

Nieperfekcyjna perfekcjonistka

Dlaczego tak długo mi to zajęło? Ponieważ pod wieloma względami jest mi tak daleko do “typowej” perfekcjonistki. Stąd nawet ten blog pierwotnie nazywał się “Nieperfekcyjna Pani Domu”, bo ja naprawdę taką Panią Domu jestem🤣. Ponadto wierzę w to, że wcale nie musimy być doskonałe, że jeśli każdego dnia po prostu robimy, co możemy, to to wystarczy. Dewiza “Good is the new perfect” bardzo do mnie przemawia.

Okazuje się jednak, że samej sobie stawiam bardzo wysoką poprzeczkę. Jestem zawsze pozytywnie nastawiona i wierzę, że “To mi się uda“. A to jest często po prostu nierealne.

“Nie można mieć wszystkiego”

Kolejna rzeczą, której nauczyłam się w zeszłym roku jest ta przykra, ale oczywista prawda: nie można mieć wszystkiego, często trzeba wybrać to, co jest ważniejsze. Ja wiem, że wszyscy o tym wiemy – ja też – ale czasami oszukujemy się myśląc, że może jednak się uda 😆. A tu chodzi o to, żeby te najważniejsze rzeczy się udały.

Z czego jestem zadowolona?

Jestem zadowolona z tego, że właśnie te najważniejsze rzeczy mi się udały😁. To, co naprawdę miało znaczenie rzeczywiście się powiodło. Były to sprawy duchowe, związane z wielbieniem Boga i sprawy rodzinne, czyli poświęcenie większej ilości czasu dzieciom i mojemu mężowi.

Spontaniczny remont

Niespodziewanie zdecydowaliśmy się też na remont salonu i hallu. To był spontaniczny pomysł i jestem bardzo zadowolona, że zdecydowaliśmy się na ten duży projekt. Choć mieliśmy bardzo dużo pracy, teraz cieszymy się z rezultatów i odświeżonego (1szy raz od 9 lat) salonu! Hura!

Co się nie udało?

To, co mi się nie udało, to zdobycie większej ilości czytelników dla tego bloga i nadanie mu większego rozgłosu. Cieszę się jednak z tej grupy osób, które regularnie tutaj zaglądają i lubią to, o czym piszę. Dziękuję Wam😘.

Chciałam też przeczytać kilka dobrych książek, które sobie kupiłam, ale nie udało mi się to w pełni. Dwie z nich przeczytałam, a 4 zaczęłam, ale jeszcze nie skończyłam.

Postanowiłam sobie, że dokończę moją długą listę projektów, ale oczywiście to udało mi się tylko w małym procencie.

A teraz…

W następnym poście napiszę o moich planach na 2019 rok, o tym co się zmieni, co pozostanie, co będę kontynuować, co dopasuję.

Tym dzisiejszym postem kończę roczną przygodę z serią “Osiągamy cele na 2018 rok. Podsumowanie miesiąca“. Cieszę się bardzo, że podjęłam się tego wyzwania i tak dokładnie udokumentowałam 2018 rok.

Dziękuję, że byłyście ze mną podczas tej podróży.

Pin It on Pinterest